wtorek, 22 września 2009

w 360 stron dookoła Europy

Książka, o której teraz napiszę, o ile nie doczeka się wznowienia, dostępna będzie już tylko na allegro, być może w niektórych księgarniach wysyłkowych lub w tych z tanią książką. Mnie udało się trafić na ostateczną wyprzedaż w wydawnictwie Prószyński i Spółka i zakupiłam ją za pół ceny. Ale przyznam, że gotowa byłam wydać na nią ostatnie "zaskórniaki".

Mowa o przepięknie wydanej kulinarnej i podróżniczej uczcie - dla wszystkich tych, którzy cenią sobie kuchnie starego kontynentu: Najlepsze przepisy kuchni europejskiej Marka Łebkowskiego.

Już na pierwszych stronach widać, że autor jest
zawodowym fotografem, wielkim znawcą kuchni, smakoszem, a przede wszystkim pasjonatem. A książka jest swobodnie snutą gawęda o europejskich kulinariach, o tym jak wzajemnie przenikały się kuchnie różnych narodów. Również o tym jakie ważne dla rozwoju gastronomii były: podboje nowych lądów, najazdy ludów ze wschodu, a nawet, co ciekawe, klęski głodu i nieurodzaju, które przyczyniły się choćby do powiększenia roli ziemniaka czy kaszy.

Album składa się z 18 rozdziałów, które traktują o kuchniach następujących krajów (kolejność wg książki) :
Portugalia
Hiszpania
Irlandia


Wielka Brytania
Francja
Belgia
Holandia
Niemcy

Szwajcaria
Austria
Włochy
Malta
Cypr
Grecja
Chorwacja
Węgry
Czechy

Skandynawia ( głównie Dania).

Najwięcej uwagi poświęca autor kuchni francuskiej (zamieszcza aż 63 przepisy) i włoskiej (50 przepisów). Inne kuchnie mają od 9-22 przepisów.

Każdy rozdział poprzedzony jest krótkim wstępem na temat historii kulinarnej danego kraju na tle innych państw europejskich.
Następnie Łebkowski opisuje najbardziej charakterystyczne odmiany: pieczywa, wędlin, ryb, owoców, warzyw, przetworów, alkoholi i słodyczy danego kraju, obrazując je fotografiami poszczególnych produktów.
Kolejną częścią są najbardziej popularne i charakterystyczne potrawy.


Przepisy podane są dostępnie, choć nieraz dość skrótowo.
Co ważne podawane są również: ich oryginalnie brzmiąca nazwa, czas wykonania i liczba porcji, o czym nieraz zapominają twórcy książek kulinarno-podróżniczych.

Oprócz znanych już powszechnie danych na temat kuchni europejskich, poznajemy wiele ciekawostek - mnie na przykład zadziwiło, że cypryjskie wino pili już faraonowie, że w Grecji jada się jeżowce, że na Malcie najczęstszym nadzieniem pączków jest szynka, że w Niemczech produkuje się ponad 400 gatunków chleba i o tym, że Portugalczycy smażą jajecznice głównie na... świńskich uszach! Tego typu smaczków jest zresztą niezliczona ilość.

Na pochwalę zasługuje łamanie książki - strony są tak podzielone, by każdy przepis był widoczny w całości i korespondował z zamieszczona fotografią. A te, jak już mówiłam, są przepiękne - samo ich oglądanie sprawia wielką przyjemność. W wielu przypadkach udało się Łebkowskiemu uchwycić niepowtarzalny klimat miejsc, piękno potraw ale i, co równie ważne, autentyczny koloryt lokalnej ludności - ulicznych sprzedawców, szefów kuchni, właścicieli sklepików i restauracyjek oraz, po prostu, ludzi sfotografowanych podczas posiłku.

Widać, ze książka powstawała z pasji fotografowania, podróżowania i gotowania - i chyba to sprawia, że jest dla mnie tak wyjątkowa.





Marek Łebkowski
Najlepsze przepisy kuchni europejskiej
Prószyński i S-ka SA
Warszawa 2005
str. 360
oprawa twarda
cena 99.90

Fotografia okładki pochodzi z internetowej strony wydawnictwa
www.proszynski.pl

2 komentarze:

$$$ pisze...

Gr8 Blog! Gr8 Post! Check this Too! :)

Nina pisze...

właśnie się zastanawiam nad jej kupnem. Gotowałaś już z niej coś?