środa, 3 lutego 2010

fast food

Czym jest dla mnie fast food?
W McDonaldzie jadam (jak to ostatnio obliczyłam) mniej więcej 2 razy do roku. I to zazwyczaj lody, ewentualnie frytki.
W KFC i Burger Kingu nigdy nie byłam.
Pizzę Hut omijam szerokim łukiem bo grubość ciasta mnie odstręcza (choć podobno ostatnio dorobili się cienkiego.  Ktoś próbował?).
Zupki instant przestałam pić z momentem gdy nie chodzę do pracy - i czuje się z tym fantastycznie.
W poznańskiej Zielonej Budce i "kebabowniach" nie jadam z tej prostej przyczyny, że rzadziej ostatnio wychodzę "na miasto" a wiadomo, że po kilku piwach ich specjały smakują najlepiej:)

A jednak pojęcie fast foodu czyli szybkiego jedzenia nie jest mi obce.
Bardzo często plan dnia zobowiązuje mnie do zrobienia czegoś na szybko - dlatego zawsze lubię mieć w domu makaron, sos pesto czy słoiczki z dobrym sosem pomidorowy.
Kuchnia włoska jest naprawdę ekspressowa:)
Inną metodą jest tzw. jedzenie do podgrzania.
Z rozmaitych propozycji  najchętniej sięgam wtedy po pierogi, które kupuję w Delikatesach Mięsnych "Prosiaczek". Ich pierogi są przepyszne. Mają świetną recepturę na ciasto i naprawdę smaczne nadzienia.  Jeszcze się na nich nie zawiodłam.
Świetnie doprawione z mięsem, bardzo dobre ruskie , klasyczne z kapustą i grzybami i  - ostatnio moje ulubione - chińskie (z kapustą, cebulą, grzybkami i ostrą papryka). 
Po prostu wrzucam je do osolonego wrzątku, po wyjęciu polewam roztopionym masłem, posypuję koperkiem i zajadamy z gęstą śmietaną. 
Mniam!


Od kiedy je odkryłam, nie kupuję już pierogów mrożonych, bo w porównaniu z tymi z "Prosiaczka" po prostu nie mają smaku.
A co do samodzielnego wyrobu....
Próbowałam je zrobić raz w życiu i była to totalna katastrofa:)
Czekam więc na jakieś ciekawe przepisy na dobre ciasto pierogowe od Was!
Ale fast food to to już na pewno nie będzie:)

2 komentarze:

Zaytoon pisze...

O! Takie pierogi, to bardzo chętnie bym spałaszowała. Szczególnie, że niedawno otworzyli u mnie w mieście pierogarnię - maja fenomenalne nadzienia. W najbliższym czasie chcę odtworzyć włoskie (pomidory suszone i mozzarella). I wiesz co... myślę, że taki fast food jest jak najbardziej do przyjęcia. :)

Pozdrawiam!

Ajka pisze...

Witaj, rozumiem o czym mówisz.
Ja mam 24 lata a w KFC byłam pierwszy raz niedawno (i wcale mi się nie podobało:)) w co znajomi uwierzyć nie mogli. Kiedyś czasem jadłam sprawdzony kebab, ale był zbyt tłusty. To samo dotyczy pizz - już nawet nie o ciasto chodzi (w Pizzy Hut nie jest już bardzo grube), ale o ilość tłuszczu i zabójcze dla mnie ilości sera. W McDonald niestety jadałam z racji pracy (tylko to było zimą obok) i to zwykle cheeseburgera i frytki, a teraz mam już uraz i mimo że mieszkam 3min od Maca nie bywam tam nigdy (bardzo sporadycznie, jak Ty, jem tam loda).
Pierogi zawsze kochałam ale od smierci Babci która robiła najlepsze na świecie, nie jem ich często. Koło mnie jest miła i smaczna pierogarnia, ale 6 pierogów kosztuje 14zł.. a te ze sklepów garmazeryjnych są zbyt "grubo skórne".
Mam jednak gdzies babci przepis jak mi się uda wygrzebać to dam Ci znać sama z niego robiłam będąc jeszcze nastolatką i były extra.